Marketing z diabłem


BorutaDokładnie to nazywa się „Wywiad z Borutą” ale diabeł nawet imię ujawnia dopiero po jakimś czasie. Chodzi o audiobooka Allegro pod takim tytułem. Przesłuchałem kilka razy, bo tak jest z audiobookami, błyskawicznie się zapomina. Jestem pod wielkim wrażeniem z kilku powodów.

Zanim jednak przejdę do podziwu, muszę uznać, że większość ludzi spoza branży uważa zapewne, że marketerzy odbywają z nim takie rozmowy dość często. Cóż, mnie się jeszcze nie zdarzyło. Może dlatego, że nie wyraziłem takiej potrzeby w określony sposób i we właściwym czasie...

Pierwszy szacunek dla Allegro za wykorzystanie tej formy w komunikacji marki. Konstrukcja pozwala na zapamiętanie i tak silnej marki Allegro, ale nie ma nigdzie w tekście epatowania marką. Sama nazwa marki pojawia się chyba tylko raz w rozmowie. Jest to zatem konstrukcja wzorowana na najlepszych. Chodzi o przykucie uwagi. Samo wykorzystanie tego formatu jest, wydawałoby się, naturalne, skoro tyle osób chodzi ze słuchawkami na uszach...

Drugi szacunek za zaangażowane w realizację osoby. Absolutne mistrzostwo głosowe. Jest to, w połączeniu z realizacją dźwiękową, wspaniały sposób na wywołanie wizji tego, co słyszymy. Nie jestem dźwiękowcem ale jeśli słyszę „przypalanie” papierosa za pomocą miotacza ognia, to widzę to bardzo wyraźnie. Efekty przestrzeni w windzie i na poszczególnych piętrach piekła są równie realistyczne.

Trzeci szacunek. Całość oparta jest na wywiadzie z Borutą na temat Twardowskiego, ale długo nie słyszymy o Twardowskim. Allegro wciąga nas w poznawanie kultury polskiej poprzez opowieść o naszych królach i nie tylko. Poznajemy prywatne „smaczki” dotyczące ich życia i naprawdę nie ma znaczenia, czy są one prawdziwe. W tej koncepcji są bardzo realistyczne.

Czwarty szacunek za konsekwencję komunikacyjną. Wywiad jest z Borutą, który występuje w całej serii... no właśnie – reklam? Allegro p.t. Legendy. Może też dlatego wizualizacja jest łatwiejsza. Podobnie jak w filmach jest konsekwencja w opowiadaniu i oparcie na kulturze polskiej, a nie na marce. Co nie przeszkadza zapamiętać markę, skoro kilkanaście minut marka utrzymuje naszą uwagę, a w przypadku audiobooka przez prawie 2 godziny.

Jedyny problem jaki mam, to kwestia kuszenia przez Borutę. Okazuje się, że diabeł też potrzebuje marketingu i PRu. Chce do tego zaangażować dziennikarkę. Wiemy (od diabła), że urodziła się w 1944 roku, a nie jak podaje w Wikipedii w 1954 roku. Jest to więc 72 letnia dziennikarka... Co jej Boruta proponuje? „Ja sprawię, że pani skóra odzyska młodość, a piersi staną się jędrne, okularki pójdą w kąt. No przecież wiem, że musi je już pani zakładać do pracy. I nawet wątroba przestanie boleć. Wystarczy jedno drobne „tak”, a faceci będą znowu się do pani przysiadać w kawiarni. I proszę mi wierzyć, żaden nie przejdzie obok pani obojętnie...”. Oczywiście skusił biedną kobietę, ale ta okazała się jeszcze sprytniejsza i dlatego możemy tego wywiadu wysłuchać.